poniedziałek, 28 września 2026

I znowu zmiana?

 

Otwierając dobrze znaną stronę virtuino.com zamiast dobrze znanego ekranu z jeszcze lepiej znanym systemem VIRTUINO IoT i VIRTUINO 6 dostajemy propozycję wejścia w nowy świat VIRTUINO CLOUD. 

Czyżby czekała mnie kolejna rewolucja w moim systemie domowej automatyki????

Brrrrrrr ................


Jak i inż. Mamoń też lubię piosenki które już znam. I mocno przywiązuje się do rzeczy szczególnie gdy robią to o co je proszę. Toteż niezamierzony rozwód z BLYNKiem wspominam źle. Szczególnie, po tym jak chłopaki postanowili wrzucić do kosza całą BLYNKową społeczność. Społeczność, która pomagała im budować tę naprawdę niezłą aplikację najpierw poprzez Kickstarter a potem przez wiele lat poprzez darmowe poprawianie błędów i szlifowanie aplikacji. Na koniec jednak większość z nas, hobbystów elektroniki, dostała propozycję nie do odrzucenia - wejścia w płatną subskrypcję i to na poziomie oferowanym dla zastosowań komercyjnych. Czyli zobaczyliśmy przysłowiowy palec w górę i gest Kozakiewicza jednocześnie.

Toteż widząc nową stronę VIRTUINO od razu stanęła mi przed oczyma historia z BLYNKiem. Na szczęści podejście Iliasa do osób użytkujących VIRTUNO jest zgoła odmienne. Oczywiście nowy projekt VIRTUINO CLOUD jest ewidentnie komercyjny  patrząc choćby na poziom cen w stosunku do tego co można było mieć  w VIRTUINO Iot za kilka $ i to bezterminowo. 

Ale jednocześnie twórca VIRTUINO pozostawił pełną bezterminową możliwość korzystania z dotychczasowych aplikacji obiecując ich wsparcie co najmniej do końca roku i dalszą możliwość wykupienia pełnej wersji aplikacji na nowe urządzenia. Co prawda cała zgromadzona wiedza na forum VIRTUINO znikła bezpowrotnie ale na nowym forum stworzono osobny wątek dla użytkowników "starych" wersji aplikacji. To ogromna różnica w porównaniu z tym czego doświadczyłem w BLYNKu i wyraz szacunku Iliasa do "starych" klientów.

Czy skuszę się na przejście na VIRTUINO CLOUD? Trudno powiedzieć. Dla mnie ogromną zaletą VITRUINO IoT jest jego lokalność. I nie chodzi tu bynajmniej o sprawy bezpieczeństwa. To raczej niechęć do wsadzania wszystkich jajek do jednego koszyka. Już i tak wiele domowych spraw zależy od sprawności łącza Internetowego. Zakupy, opłaty rachunków, zdalna praca czy komunikacja - to wszystko wisi na jednym cienkim światłowodzie. Ale czy muszę uzależniać sterowanie ogrzewaniem czy oświetlenia domu od sprawności łącza ze światem? Moim zdaniem nie i te kila lat pracy z VIRTUINO Iot w całej rozciągłości potwierdziło słuszność rozwiązania lokalnego domowej automatyki. Oczywiście spróbuję możliwości nowego VIRTUINO szczególnie, że zostałem obdarowany (za co bardzo dziękuję) pełnym dostępem do CLOUD. Może wrócę do idei połączenia dwu systemów - lokalnego i zdalnego - jak to miało miejsce w BLYNK - gdzie cały system pracował lokalnie a tylko niewielka część była dostępna zdalnie.

Innym powodem jest protokół komunikacji. Widać, że VIRTUINO CLOUD nastawiony jest głównie na MQTT. Ja stosuję lokalnie WebSocket, który po początkowych problemach i dotarciu działa znakomicie i niezawodnie. Uczenie się czegoś nowego w tak wrażliwym fragmencie systemu - jakim jest komunikacja - mocno mnie zniechęca do eksperymentów i przeprogramowywania wszystkich ESP

A dodatkowo muszę poszukać jakiegoś telefonu by zainstalować nową aplikację do testów 😉, Nie chcę ryzykować, by nowe i stare VIRTUINO konkurowało na tym samym urządzeniu.

Więc aa razie wszystko działa po staremu (dzięki Ilias!!!)  i działa znakomicie. A od czasu gdy skrypty - i to bardzo złożone - pisze mi dla VIRTUINO IoT sztuczna inteligencja możliwości starej aplikacji wzrosły nieprawdopodobnie. I oby zostało tak jak najdłużej. Ale mam świadomość, że nic nie trwa wiecznie a raczej panta rhei. A co będzie - zobaczy niewątpliwie mój ulubiony ciąg dalszy. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz