sobota, 21 grudnia 2019

ZK-SJVA-4X debeściak dla elektronika arduino esp8266??

Dzięki chińskim(?) inżynierom serialowy tasiemiec o przetwornicach dc-dc trwa w najlepsze.  Już odtrąbiłem zwycięzcę w kategorii uniwersalnego zasilacza dla elektronika w zakresie cenowym do 5$ a tu proszę - niecały tydzień później ląduje mi na biurku kolejny moduł. I ma spore szanse pozostać na nim na dłużej.
Najlepsze, że wciąż poruszamy się w obszarze mikroprocesorowej elektroniki. Jak pisałem - przetwornica jest tu w zasadzie dodatkiem  do przyzwoitego procesora. Więc dziś po raz kolejny o mikrokontrolerze w zasilaczu i co z tego wynikło.


Przetwornica Zk-SJVA-4X to kolejny mutant modułów serii Zk, których wyznacznikiem jest elegancki podświetlany wyświetlacz LCD i nadzorujący wszystkim mikrokontroler N76E003AT20 firmy Nuvoton.  W tym module, jak i w poprzednich, również dostajemy możliwość płynnej regulacji napięcia i prądu wyjściowego (CV CC). Od wcześniej opisywanego tu Zk-J5X różni go zasadniczo sposób regulacji napięcia wyjściowego - powrót do ręcznego ustawiania za pomocą wieloobrotowego potencjometru. To krok wstecz w stosunku do cyfrowej regulacji oferowanej w Zk-J5X.

Co więc uzasadnia zakup tego modułu? Funkcja Step Up/Down a więc możliwość uzyskania napięć w całym zakresie regulacji 0,5-30V przy dowolnym napięciu wejściowym z zakresu 5-30V.

Mamy więc wszystko co winien oferować proty zasilacz dla prac projektowych. Pełny regulowany zakres typowych napięć i prądów wyjściowych (0-30V 0-4A) i czytelny wyświetlacz z rozdzielonymi wskazaniami napięcia i prądu. Po połączeniu go z dowolnym zasilaczem AC/DC (każdy ma jakiś o mocy 30 - 60 W) dostajemy uniwersalne narzędzie, które , podobnie jak lutownica, powinien znaleźć się na wyposażeniu  (nie)młodego elektronika. Zasilacz laboratoryjny wielkości dwu paczek zapałek i w cenie 5$? Oczywiście!

Przetwornica Zk-SJVA-4X  to rozbudowany o wyświetlacz  moduł XY-SJVA-4


Moduł oparty jest na chipie FP5139 zaś w części mocy zastosowano dwa MOSFETy  AOD4184A i NCE6075K  i dwie diody SS56. Czemu tak?
Nasz układ jest  złożeniem przetwornic BUCK i BOOST pracującymi na tę samą indukcyjność


Zasada działania tego typu przetwornic zwanych 4-switch  jest omówiona tutaj i tutaj z animacją działania układu. Do podstaw działania tego typu układów może uda mi się kiedyś wrócić przy okazji szczegółowego omawiania schematów prezentowanych układów. Jak będą już schematy.



Moja przetwornica nie jet szczególnie dużej mocy ot 30-35 W. Ale to i tak sporo więc od góry do tranzystorów doklejony jest na niby radiator. Niby gdyż sens odprowadzania ciepła z plastikowej powierzchni układu jest żaden. Toteż ostrożnie należy traktować możliwość pracy przetwornicy z pełną mocą. Już połowa tej wartości zagrzeje układ dostatecznie. Na domiar złego układy UP/DOWN mają z reguły kiepską sprawność. Ten układ po praktycznym sprawdzeniu mieści się w przedziale 75-85% . Cienko.

Mimo wszystko układ wart jest swojej ceny. Co jeszcze przekonuje mnie do tej przetwornicy? Wyświetlacz. Po raz pierwszy oprogramowano go lepiej i mamy do dyspozycji pełne cztery cyfry. (Nie sugerować się opisem w sklepach gdzie podano dokładność 0,05 V i 0,005A). Pomimo sporych szumów na wyjściu (100-200mV) ostatnia cyfra na wyświetlaczu zachowuje się stabilnie zmieniając wartość +/- 0,01V.
Do wygładzania napięcia wyjściowego z przetwornic przeznaczonych zasadniczo do ładowania akumulatorów jeszcze wrócę. Będzie to potrzebne przy zasilaniu układów analogowych. Dla cyfrówki nie ma to większego znaczenia.


Większy jest również od deklarowanego zakres napięcia wyjściowego - mój układ wyciąga ponad 33V.



Uwaga. Kondensatory na module dano w wersji ekonomicznej - są na napięcie 35V! Łatwo więc o małą eksplozję przy pracy z maksymalnymi napięciami gdyby jakiś elektrolit nie trzymał parametrów. Gdzieś na forum poddano w wątpliwość  autentyczność tych kondensatorów jako LOW ESR. Spokojnie w ich miejsce można wlutować inne o tej samej pojemności ale napięciu 50V. Są tylko nieco wyższe.

Tym razem nie zapakowano przetwornicy w eleganckie etui z plexi. Na osłodę dostajemy cztery plastikowe nóżki mające chronić bogatą elektronikę umieszczoną na spodniej stronie modułu.


Z plusów dodatnich można odnotować bocznik pomiaru prądu o wielkości 25 mom z możliwością jego kalibracji - stojący obok rezystor 122 (1k2). Czemu nie zrobiono elektronicznej kalibracji w mikrokontrolerze pozostaje zagadką. Zagadką jest też przeznaczenie pięciu punktów lutowniczych po lewej stronie mikroprocesora bezpośrednio połączonych z układem. Do tego tematu jeszcze przyjdzie nam wrócić bo takie punkty powtarzają się praktycznie w każdej z omawianych przetwornic.

A na razie zlecę dalszemu ciągowi sprawdzenie nowej przetwornicy w boju. Uzupełnienie wpisu niebawem.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza