sobota, 18 lutego 2017

Desulfator - brazylijski tasiemiec

Ponownie P-MOSFET w akcji


Świetnie działający układ kluczujący prądem ładowania akumulatora z wykorzystaniem N-MOSFETa powędrował na półkę. Kolejny znakomity do niczego nie przydatny wytwór elektronicznego geniuszu.



Powroty bywają trudne szczególnie gdy nie ma z czego wybierać. A tak niestety jest z MOSFETami P - patrzysz w lewo - nic, patrzysz  prawo - nic. I tylko jeden smętny IRF4905 (55v 74A 0,02om 3,5 nF) przed tobą. Po prostu film polski (za wyjątkiem Vabank oczywista).


Tą razą (by zostać przy genialnym Vabanku) zaczynam od LTspice. Muszę dobrać elementy tak by móc zasilać cały układ desulfatora napięciem od 20 do 40 V. Po co ? Dla większego kopa rzecz jasna! Jeśli przy napięciu 20 V udaje się wtłoczyć do akku w impulsie energię o wielkości x to dla 40V będzie tego ponad 15-18 razy więcej! Trzeba tylko zastosować kondensatory o napięciu 50 V i wszystko zasilić np z chińskiej przetwornicy step-up za 2,5$/szt. Jak to możliwe? Jeśli akumulator jest w pełni naładowany ma zaraz po naładowaniu ok 14V to zasilanie układu z 20 V daje 6V piki napięcia z kondensatora podczas procedury odsiarczania. Zwiększenie napięcia do 40V to przyrost kolejnych 20 V. 26/6 =4 z hakiem a energia to kwadrat napięcia a więc grubo ponad 16 razy! i o to chodzi


W klasycznym układzie MOSFET-P ma bramkę zwieraną bądź do Uzas (wyłączenie) bądź do masy (załączenie). Przy 40 V bramka ulegnie przebiciu - katalogowo max to 20V pomiędzy G-S. Trzeba więc w jakiś sposób ograniczyć maksymalne napięcie bramka-źródło.



W standardowym układzie nie ma rezystora R7. Kluczowanie Q3 zmienia potencjał bramki od 0 do Vcc.

Tak wygląda przebieg na bramce przy braku rezystora R7
A tak gdy wstawimy 2 kom

Napięcie na bramce nie przekracza 18 V. Idealnie. Oczywiście można to policzyć ręcznie - ale zobaczyć to na symulowanym oscyloskopie - bezcenne.

Jeszcze tylko zerknięcie na przebiegi prądu ładowania/rozladowania bramki - dla pomiaru wstawiłem rezystor 0,001om.


Nie przekracza 450 mA - oba tranzystory Q1 i Q2 powinny bez problemu dać radę. Na schemacie wstawiłem kondensator 6800uF. To największy jaki znalazłem w bibliotece LTspice. W rzeczywistości dam 10mF więc energetycznie powinno być jeszcze lepiej.

Powrót do płytki uniwersalnej. To już trzecia wersja prostownika z tym, że obecna ukierunkowana jest na to by być lepszym desulfatorem niż ładowaczką. Pominąłem wiec pomiar prądu, wskaźniki LEDowe i załączanie żarówek. To wszystko trafi do wersji FINAL nr1 o ile taka powstanie.


Na płytce pojawiły sie trzy kondensatory: jeden 10mF zwykły i 2 x 470uF tzw bezstratne tj. z małą impedancją wewnętrzną. Powinno to nieco zwiększyć prędkość rozładowywania tej zbiorczej pojemności o ile inne oporności i impedancje nie będą za nadto przeszkadzać - np. rezystancja MOSFETa czy indukcyjności kabli połączeniowych z akumulatorem
Teraz to wszystko zasilimy uniwersalnym zasilaczem do laptopów o regulowany napięciu od 12 do 24V i wydajności 3A


I zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie.
Relacja na żywo z procesu odsiarczania pojawia się na stronie
http://100-x-arduino.blogspot.com/2017/02/desulfator-test-serii-akumulatorow.html

A tu czekamy spokojnie czy cdn..........






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza