Dziś krótka relacja z rozbudowy domowej sieci IoT.
Czas jakiś nie wracałem do tematu sieci domowej automatyki. Nie było konieczności. Cztery moduły ESP8266/ESP32C3 robią swoją robotę bez zastrzeżeń sterując zaplanowanymi funkcjami domu.
Ale zima dała czadu i trzeba było awaryjnie zrobić grzanie pomieszczenia z jabłkami by nie zamarzły. Grzanie niewielkie ot tak by utrzymać temperaturę powyżej zera. I tu pojawił się drobny problem. Domowa sieć WiFi nie sięga do modułu umieszczonego w pomieszczeniu z jabłkami. Przyszło zastosować repiter WiFi. Działa ! A przy okazji zasięg objął szklarnie będące dotychczas poza łącznością sieci IoT.
Moduły obsadziłem minimalną ilością elektroniki zachowując jedynie transmisję 433 Mhz ale dodałem oba gniazda czujników I2C - będzie co najmniej temperatura i wilgotność. Jak widać płytki są w połowie puste. Oprócz LEDa dałem jeszcze gniazdo pod wyświetlacz TFT - może się przyda do lokalnych odczytów. Obie płytki dało się zmontować w niecałą godzinę (rekord!) a co ważniejsze ruszyły z marszu (co wciąż mnie zadziwia). Ale to ewidentne zalety korzystania z gotowych modułów - podobnie jak w Ardunio wykorzystuję gotowe biblioteki. Płytka po lewej stronie ma nowszy moduł super mini z dodatkowym gniazdem do anteny zewnętrznej. Będzie możliwość porównania zasięgów z klasycznymi modułami super mini.
Pomyślę jeszcze czy nie dodać wejścia dla czujnika wilgotności choć doświadczenie jest tu raczej negatywne. Uprawy mam w kilkunastu skrzyniach i wilgotność w poszczególnych zależy mocno od rodzaju roślin.
Najbardziej cieszę się na współpracę z AI przy tworzeniu kodu - to czysta przyjemność programowania z takim asystentem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz